• Główna
  • KONKURS ANWEN
  • Mój Instagram
  • Włosowa Metamorfoza - spotkanie
  • KONSULTACJE
  • Mój Instagram
  • Kontakt
Wpisz czego szukasz

grudnia 29, 2020

Jak przyspieszyć porost włosów? Efekty picia drożdży i wcierania olejku na porost Aylunola x Biały Koteł

Cieszę się, że tego posta udało mi się jeszcze napisać w grudniu, w starym roku (drożdże skończyłam pić w dniu 9 grudnia, niestety nie kontynuowałam, chociaż miałam taki zamiar, z uwagi na ciężki czas w środku miesiąca). Wpis miał pojawić się dużo wcześniej, ale niestety nie miałam takiej możliwości, mimo, że robiłam wszystko co w mojej mocy. Jakiś czas temu jedna z Was, Dziewczyny, poddała mi świetny pomysł na post, który zaczęłam pisać w chwili, kiedy przeczytałam komentarz na blogu - szukam do niego jeszcze zdjęć i będę go również niebawem kończyć! : ) Z racji tego, że będzie obszerniejszy to oczywiście pojawi się tutaj, na stronie.

Olejki do włosów Aylunola x Biały Koteł
Najlepszy olej na porost włosów

Czy mam zamiar wrócić do przerwanej kuracji drożdżowej i wcierania olejku? Jak najbardziej! Picie drożdży i wcieranie mojego olejku Aylunola powstałego przy współpracy z Biały Koteł KLIK przyniosło mi naprawdę świetne, zauważalne rezultaty. W chwili, kiedy przestałam wcierać olejek, odrost pod koniec grudnia jest maleńki, ledwo ledwooo zauważalny
. Specjalnie dla Was w porównaniach między zdjęciami znajduje się data zrobienia zdjęcia byście razem ze mną mogły śledzić efekty. Z całą pewnością powtórzę coś takiego w styczniu w chwili, kiedy włosy zostaną świeżo zafarbowane by start był niczym niezafałszowany : )

Jak prezentuje się mój 'typowy', miesięczny przyrost
? Możecie zobaczyć go wyraźnie na pierwszym zdjęciu z poniższego zestawienia. Wtenczas minął miesiąc, a więc sięgnęłam po dwuetapowe farbowanie włosów (na zdjęciu po użyciu henny). Drugie zdjęcie w poniższym zestawieniu to niespełna miesiąc picia drożdży i wcierania olejku Aylunola:
Jak przyspieszyć porost włosów

Jak przygotowywałam drożdże oraz jak używałam olejku na porost włosów?

Drożdże zaczęłam pić 9 listopada, zakończyłam zaś 9 grudnia.
Poniższe zestawienie to zdjęcie z jakim mniej-więcej odrostem zaczynałam (12 listopada) oraz jak odrost prezentował się na dzień 28 listopada:
Jak przyspieszyć porost włosów

W internecie na temat drożdży można znaleźć naprawdę sporo informacji. Sama kurację drożdżową odbyłam już bardzo dawno temu - był to chyba rok 2014 być może 2015, nie pamiętam, niestety, dokładnie. Wtenczas kurację odbyłam 3 miesięczną. Taką miałam również w planie przeprowadzić teraz, ale nie udało się. Będzie to zatem jedno z Noworocznych, Włosowych Postanowień na 2021 rok!
Jeśli nie 3 miesiące, to z całą pewnością będzie mi zależeć by był to jeden bądź dwa intensywne miesiące by to co urośnie móc ściąć i odświeżyć końcówki. Ostatni raz były podcinane na początku września (dokładnie 7 września - sprawdziłam post na Instagramie w którym 'chwaliłam' się efektami KLIK).
Na chwilę obecną końcówki prezentują się naprawdę świetnie, więc powstrzymam się i na razie zostawię je w spokoju. Prawda jest taka, że odkąd włosy podcinam nożyczkami Jaguar moje włosy nie rozdwajają się praktycznie w ogóle. Gdyby nie wypadanie włosów mogłabym je 'przetrzymywać' dużo dłużej. Niemniej jednak nie ma dla mnie nic piękniejszego niż świeżo podcięte włosy, więc na ten efekt też nie mogę się już doczekać : ) Przepadam za tym efektem 'pędzla'!

... ale wracając...
Drożdże przygotowywałam sobie zawsze wieczorem, po powrocie do domu. Piłam je z mlekiem doprowadzonym niemalże do wrzenia. Raz wypiłam z wodą i doszłam do wniosku, że z mlekiem wszystko smakuje lepiej (nawet owsianka!) ; ) Drożdże z wodą co prawda były całkiem do przełknięcia (ja naprawdę nie mam z tym problemów, w dzieciństwie zaprawiłam się Nifuroksazydem w płynie - Mama podawała mi na dolegliwości żołądkowe ;p), ale jednak z mlekiem smakują dużo smaczniej, przynajmniej według mnie.
Jeśli chodzi o wybór drożdży ja kupowałam swoje w Biedronce (drożdże Wyborne!) - cieszyłam się za każdym razem kupując 'hurtowo' po kilka kostek, że w sklepie są kasy samoobsługowe ; ) Ogólnie takie rozwiązanie bardzo mi się podoba i czekam na takie kasy w Lidlu. To przez pryzmat tego, że przedwczoraj stałam w kolejce przez bardzo długi czas, a w Biedronce jednak wiele osób kasy samoobsługowe unika (na całe szczęście dla mnie).
Od samego początku piłam pół kostki drożdży. Podobnie jak w przypadku czasu trwania kuracji informacji na temat ile pić drożdży jest sporo i każda inna - ja pamiętam, że piłam kilka lat temu pół kostki i tak też uczyniłam tym razem.
Możecie kostkę podzielić jednak na 6 części i z powodzeniem pić taką ilość - (jedną kosteczkę) jeden raz dziennie.

W trakcie trwania kuracji:
Najlepsze produkty na porost włosów

Jak natomiast wyglądała częstotliwość wcierania olejku KLIK? Ja włosy myję codziennie, maksymalnie co dwa dni. Zauważyłam zresztą, że moja skóra głowy nie lubi, kiedy włosy są myte rzadziej, ponieważ 'znosi' to gorzej i regularne mycie jest dla mnie korzystniejsze. Piszę o tym dlatego, że na olejku jest napisane by wcierać go w czystą skórę głowy, po myciu. Tak, dokładnie by potem móc umyć włosy jeszcze raz - już po czasie jego działania. To dlatego by olejek nie mieszał się z łojem i w ten sposób nie generował zwiększonego wypadania włosów. 
Jeśli natomiast nie macie z tym problemu (aplikacja olejów na nie do końca świeżą skórę głowy, jak również przetrzymywanie oleju np. na całą noc), olejek śmiało może zostać wtarty na drugi dzień po myciu. Musicie obserwować swoją skórę głowy czy olejek 'przetrzymywany' ponad godzinę nie wzmaga Wam wypadania włosów. Ja oleje do skóry głowy ubóstwiam od zawsze stąd taka kombinacja składników w olejku Aylunola Biały Koteł na porost jest dla mnie idealna! Stworzona w oparciu o to co działało u mnie najlepiej na przestrzeni lat ; )
Olejek wcierałam 3 razy w tygodniu. Czas trzymania? Zwykle było to od godziny do dwóch godzin czasu wliczając czas aplikacji, który często trwał około 15 minut. W tym czasie wcierałam olejek przedziałek po przedziałku, delikatnie masując.
Moje włosy odrosły zauważalnie, na miesiąc potrafią czasem nie urosnąć nawet jednego centymetra, więc muszę się natrudzić by ruszyć je z miejsca. Dla mnie to naprawdę duży przyrost.

Kiedy aplikowałam olejek na skórę głowy to zwykle myłam ją dwukrotnie szamponem by mieć pewność, że olejek został zmyty. Zważywszy na olej rycynowy jako 'bazę' trzeba mieć na względzie, że delikatniejszy szampon (jak np. szampony w kostkach) nie do końca poradzą sobie z jego zmyciem, a już z całą pewnością nie za pierwszym razem. Ja myłam dwukrotnie, ponieważ nie mogę sobie pozwolić na wieczorne 'niespodzianki'.
W czasie kuracji mającej na celu przyrost włosów czy też ich zagęszczenie miejcie na uwadze regularne peelingi skóry głowy (oczywiście nie tylko z tego powodu - powinny być one stałym punktem we Włosowej Rutynie). Dodatkowo dzięki nim wzmocnicie efekt takiej kuracji przyspieszającej wzrost włosów.


Co jeszcze zauważyłam podczas kuracji drożdżowej?



Prócz oczywiście przyspieszonego przyrostu włosów i pojawienia się baby hair (!) poprawiła mi się również cera. Przed okresem praktycznie nie pojawiło się nic co u mnie jest praktycznie niewykonalne. Kolejna kwestia to szybszy wzrost paznokci a najbardziej interesująca w tej kwestii jest ich jakość. Kiedy piłam Shake Your Hair paznokcie bardzo mi urosły, ale równie szybko się łamały, kiedy osiągnęły jakąś długość (a były imponujące). Teraz mam naprawdę mocne, twarde paznokcie i efekt trwa mimo, że drożdże przestałam pić już 3 tygodnie temu. Dodatkowo nie mam żadnej odżywki na paznokciach, która zawsze nieco chroni przed wzmożoną łamliwością. To bardzo mnie cieszy, ponieważ od dłuższego czasu nie byłam w stanie zapuścić paznokci, ponieważ tp co urosło od razu się łamało. Zwykle wiecie jak - przy samej skórze, że nie było już możliwości ich odratowania.

Tak prezentował się odrost w ostatni dzień kuracji (pierwsze zdjęcie z poniższego zestawienia) oraz kilka dni później w chwili gdy został zahennowany (drugie zdjęcie z poniższego zestawienia):

Porost włosów

Ja z efektu jestem baaardzo zadowolona : )

Czytaj więcej »
on grudnia 29, 2020 0
Podziel się!
Nowsze posty Nowsze posty
Starsze posty Starsze posty

września 28, 2020

Aktualizacja i plan zapuszczania włosów po cięciu

 To zdecydowanie nie jest tekst, który napisałabym bez wersji rozszerzonej tylko na sam Instagram (mam wrażenie, że każdego posta tutaj rozpoczynam w ten sposób! ;d). Do blogów mam ogromny sentyment, dlatego, mimo wszystko, bardzo lubię publikować na swojej stronie : ) Wiem, że wygodniej jest Wam korzystać z Instagrama czy po prostu oglądać YouTube'a, ale z całą pewnością znajdą się osoby, które (podobnie jak ja) lubią sobie po prostu poczytać jakąś recenzję np. produktu. Dla mnie jest to naprawdę ułatwienie, zważywszy na fakt, że mogę omieść wzrokiem tekst i skupić się na fragmencie, który jest dla mnie ważny. Z Youtube'em już nie ma tak łatwo ;d
Tak czy siak, do bloga mam na tyle mocny sentyment, że chciałabym go jeszcze jakoś urozmaicić i też publikować na nim częściej. Były Włosowe Pielęgnacje, które przeprowadziłam zanim się przeniosłam do swojego mieszkania. Aktualnie nie mam sposobności by przyjmować nowe osoby (a wielka szkoda, bo kocham to robić), ale pomyślałam o takiej zdalnej metamorfozie, której efekty mogłabym tutaj opublikować. Z całą pewnością dodam post konkursowy i liczę, że taka forma przypadnie Wam do gustu - przeprowadzimy cały proces zdalnie a ja jedyne o co będę prosić to estetyczne zdjęcia 'przed' i 'po' oraz troszkę dobrej woli by mnie znieść ;d No i oczywiście wyrażenie zgody na publikację efektów! : )

blog o włosach

Co się zmieniło?

Zacznę od tego, że moje włosy niedawno (chyba mijają w sumie 3 tygodnie) zostały podcięte około 7 cm. Powiem Wam, jak również pokażę na zdjęciach poniżej, że to było naprawdę dobre posunięcie, ponieważ długość (przy końcach) była po prostu przerzedzona. Jak to zwykle u mnie bywa jest to spowodowane wypadaniem. Jest mi troszkę przykro, że zwykle po paru miesiącach muszę je podcinać więcej niż bym chciała. Długość naprawdę mi odpowiadała i z uwagi na tempo przyrostu moich włosów zajmie to troszkę więcej czasu niż 7 miesięcy :c
Aktualnie moje wypadanie jest na etapie 'mogłoby wypadać mniej', ale z całą pewnością jest lepiej niż było jeszcze np. miesiąc temu.
Na Instagramie mogłyście zobaczyć stos zdjęć po podcięciu i machanie nimi na lewo i prawo - tak spodobał mi się efekt 'po' (włosy już tradycyjnie podcinane nożyczkami Jaguar). Naprawdę nie żałuję, bo włosy na co dzień wyglądają dużo lepiej. Nie mają tendencji do zbijania się w strączki aktualnie a kiedy były przerzedzone przy końcach ten 'efekt' tylko się potęgował. Nie chodzi mi tylko o to by włosy odpowiednio zaczesać do zdjęcia (chociaż przy prostych już był z tym 'problem'), bo chcę by dobrze wyglądały cały czas : )
Tak więc ze 'świeżo' podciętymi włosami przykładam się teraz do zapuszczania!

Przed cięciem włosy prezentowały się tak:
włosy przed podcięciem
Włosy po podcięciu około 7 cm:
zdrowe włosy po podcięciu

Co mam w planach na najbliższy czas?

• Ostatnio nagrywałam filmik z szybką pielęgnacją i zwykle wtedy myję włosy z głową w dół by nie wchodzić cała pod prysznic. Nie myłam włosów w ten sposób bardzo długo i odzwyczaiłam się od rozplątywania włosów po myciu w ten sposób. To uświadomiło mi jak bardzo lubię myć włosy pod prysznicem, stojąc pod nim a nie z głową w dół. Dzięki temu (kiedy dodatkowo przyłożę się do tego by myć włosy delikatnie by ich nie pokołtunić) rozczesuję włosy po umyciu w około niecałą minutę.

• Największy problem mam przy nasadzie włosów, mimo wszystko, tam kołtunią mi się najbardziej. Z racji tego zaczęłam nakładać w te rejony maski. Przykładowo maski, które nie obciążają moich włosów przy nasadzie (ale uwaga, ja nigdy nie mam z tym większego problemu) to maska-masło Ecolatier (ogólnie polecam serdecznie maski Ecolatier), Rewitalizująca maska MaterNatura, odżywka w kostce Biały Koteł.
Dzięki temu mój problem z utrudnionym rozczesywaniem po prostu nie istnieje. Strumień wody przy spłukiwaniu maski tylko potęguje efekt wygładzenia włosów.

• Mimo, że od lat korzystam z ulubionej szczotki wiosłowej z Rossmanna (ostatnio nawet kupiłam nową, ponieważ moje stare szczotki nie wyglądają już najlepiej, ale nie ma co się dziwić. Troszkę już mają za sobą ; ) Parę dni po zakupie, weszłam na Rossmanna on-line i szczotka była w promocyjnej cenie 22 zł ;p jak pech to pech!) staram się by włosy miały z nią jak najkrótszą styczność. Dzięki odpowiedniemu myciu włosów tak właśnie jest.

• Wróciłam do emulgowania włosów maskami po bardziej obfitym nałożeniu oleju (czy też ukochanych już masek DIY). Zwykle sprawę załatwiało dwukrotne mycie delikatnym szamponem, teraz jednak stawiam na emulgowanie odkąd 'trzęsę się' nad długością. Aktualnie do tego celu używam odżywki miceralnej Ecolatier. Kiedy nie mam czasu włosów naolejować stosuję przed myciem maskę a następnie myję włosy szamponem i ponownie nakładam maskę. To też pozytywnie wpływa na kondycję moich włosów. Nie jest również (przynajmniej w moim przypadku) obciążające dla włosów niskoporowatych.

• Włosy na co dzień wiążę w warkocz. Moje włosy 'uwielbiają' się kołtunić nie tylko przy nasadzie, ale również przy karku. Dlatego wiązanie warkocza na boku (przez to jest luźny w okolicach karku) prowadzi u mnie do kołtunów, po całym dniu, naprawdę ciężkich do rozplątania. Radzę sobie po prostu w ten sposób, że włosy są wiązane u nasady, tak by gumka nie mogła się przemieszczać (ale wciąż nie za mocno by nie odczuwać ciągnięcia, które skutkuje nieodpowiednim związaniem). Następnie zaplatam warkocz i ponownie wiążę gumeczką. Od jakiegoś czasu 'przesiadłam się' z gumek Invisibobble na gumeczki jedwabne. To też dlatego, że na wysokości gdzie zakładam gumkę zauważyłam, że włoski odstają od całej 'tafli' (wyraziłam się w ten sposób by zobrazować co mam na myśli). Oczywiście nie jest to wina samych gumek. Przyznaję, że kiedy się spieszę jestem troszkę niedelikatna i nieraz zdarzyło mi się mocniej pociągnąć gumkę przy ściąganiu. Niestety, owocuje to tym, że kiedy ściąga się szybko Invisibobble ona jakby się zaciska i jest jeszcze gorzej ;d W przypadku gumki jedwabnej jest inaczej - delikatnie i szybko schodzi z włosów. 

Kiedy zdarzą się 'pokołtunione' włosy po całym dniu radzę sobie nieco inaczej niż dotychczas, kiedy rozczesywałam włosy na olej naturalny. Teraz używam do tego celu olejku bioleev bądź fluidu do włosów ArganSpa EcoLab, ponieważ są takie 'śliskie' w aplikacji i łatwiej jest rozplątać włosy, przynajmniej w moim odczuciu. Do zabezpieczania będą chciała się 'przesiąść' na sera silikonowe na okres jesienno-zimowy.

• Staram się pić dużo soków z naciskiem na warzywne. Z owoców dodaję zawsze jabłko czy też cytrynę, które bardzo fajnie przełamują smak warzyw i naprawdę robią 'robotę'. Aktualnie mój ulubiony sok to sok z brokuła, dwóch jabłek, natki pietruszki oraz jednej cytryny. Jest naprawdę przepyszny, przynajmniej dla mnie ;3 Często też piję sok z selera a ostatnio urzekł mnie smak soku z dwóch papryk czerwonych, dwóch marchewek, jabłka i dwóch gruszek. Wyszło przepysznie!
Jestem osobą, która dość 'chętnie' sięga po suplementację (chociaż zdaję sobie sprawę, że nie ma sensu jej brać, kiedy nie mamy niedoborów, a problem z np. wypadaniem leży zupełnie gdzie indziej, ponieważ to sprawy nie załatwi), ale tym razem stawiam na zdrowe wyjścia z sytuacji (już od dłuższego czasu). Zakup wyciskarki wolnoobrotowej był najlepszym zakupem w 2020 r : ) Dodatkowo moja wyciskarka dzielnie znosi moje warzywne fantazje ; ) Przynajmniej jak na razie.
Staram się również jeść więcej ryb, nasion i orzechów, chociaż z tym już idzie mi nieco gorzej. Chciałabym również nieco schudnąć, ponieważ czuję, że jest mnie nieco za dużo ;d ale jest to kwestia jakiś 3-5 kg. Dlatego staram się jak mogę (z różnym skutkiem) unikać również żywności przetworzonej.
Bardzo Was zachęcam do zdrowej diety. Dla piękna włosów i nie tylko! : )

• Kocham naturalne metody w pielęgnacji, więc nie inaczej mogło się stać w kwestii prób przyspieszenia przyrostu. Tym razem stawiam na maskę drożdżową (drożdże + jogurt naturalny) stosowaną przed myciem włosów. Taką maskę mam w planach nakładać na godzinę przed myciem 3-4 razy w tygodniu. Zobaczymy jakie będą efekty. Drożdże piłam bardzo dawno temu i wtedy pomogły mi w zapuszczeniu włosów (miałam po nich piękny przyrost). Widzicie je również na zdjęciu powyżej.

• Jeśli chodzi o aktualną pielęgnację to jest dosyć uboga w (nowe) produkty muszę przyznać. Nowości pokazywałam Wam w tym poście na Instagramie KLIK. Czekam na maskę proteinową OnlyBio od Kochanej @absudru : )
Muszę się rozejrzeć za jakimś nowym szamponem do testów, aktualnie wróciłam do ulubionego szamponu Natura Siberica Bieługa.
naturalne kosmetyki do włosów
Pozdrawiam Was serdecznie, 
Ola : )
Czytaj więcej »
on września 28, 2020 4
Podziel się!
Etykiety:
aktualizacja włosowa
Nowsze posty Nowsze posty
Starsze posty Starsze posty

września 02, 2020

Slow Beauty Agnieszki Pocztarskiej, wydawczyni portalu Czytamy Etykiety. Czy warto kupić książkę?

Jakiś czas temu otrzymałam propozycję zrecenzowania książki Slow Beauty Agnieszki Pocztarskiej (do kupienia tutaj KLIK). Przyznam szczerze, że z możliwości otrzymania książki bardzo się ucieszyłam, ponieważ bardzo lubię czytać publikacje tego typu. Kto jeszcze nie wie kim jest Agnieszka Pocztarska koniecznie musi zajrzeć na stronę.

Czytamy Etykiety Slow Beauty

Mam wrażenie, że jest to na tyle rozpoznawalny portal, że mało kto nie wie o jego istnieniu. Mam rację?
Zastanawia Was może tytuł w którym pojawiają się równocześnie słowa 'glow' oraz 'slow' (na pierwszy rzut oka negujące się)? Dla Agnieszki blask to nie wygląd zewnętrzny, ale piękno wewnętrzne, to jakimi jesteśmy ludźmi i jak postępujemy. Prawdziwy, tytułowy 'blask' kryje się wewnątrz ; ) Filozofia slow to nie tylko regularne picie wody, aktywność fizyczna czy np. zabiegi kosmetyczne. By osiągnąć pożądane efekty trzeba wszystko złożyć w spójną całość. Zacząć dbać o swój organizm w ujęciu holistycznym. Budować dobre nawyki 'cegiełka po cegiełce'. To ma sens!

O czym właściwie jest książka?



Książka jest między innymi odpowiedzią na nurtujące pytania jakie Czytelnicy stawiają samej Agnieszce. Publikacja rozwiewa również stereotypy, że tylko droższe produkty dają efekty oraz, że kosmetyki robione w domu (np. naturalne domowe mikstury) nie działają wcale. Dlatego też, tytułem tego, z książką się bardzo utożsamiłam - jak wiecie moja pielęgnacją włosów to głównie naturalne maski do włosów ze składników, które mogę znaleźć w swojej kuchni.
W związku z tym dziś pokażę Wam jeden przepis pochodzący z książki by móc Wam nieco przybliżyć czego możecie się spodziewać po jej zakupie (choć jest to oczywiście jedna z wielu perełek jakie odnajdziecie na kartach książki). Zachęcać nie trzeba zanadto - przecież książka jest świetna sama w sobie i będzie idealną pozycją na jesienne, długie wieczory, które zbliżają się wielkimi krokami. Mimo, że książkę czyta się niesamowicie dobrze, nie jest się w stanie przyswoić tych wszystkich informacji za jednym razem (dla mnie była to prawdziwa kopalnia wiedzy i przyznaję, że o wielu rzeczach po prostu nie miałam bladego pojęcia). Agnieszka radzi by zmiany wprowadzać małymi krokami. Starać się wdrożyć w życie jedną rzecz by po jakimś czasie stała się dla nas nawykiem.
Jeśli temat Świadomej Pielęgnacji (w pojęciu naprawdę szerokim) wciąż jest Ci obcy książka może być dla Ciebie świetną propozycją. Dla Osób, które w Świadomej Pielęgnacji już troszkę 'siedzą' będzie wspaniałym dopełnieniem i usystematyzowaniem wiedzy. Na pewno dowiecie się z książki czegoś czego jeszcze nie wiedziałyście. Podobnie jak ja.


Książka już na pierwszych swoich stronach skłania do refleksji. To ważne, że jest nie tylko przepełniona przydatną, przystępnie 'podaną' wiedzą, ale również zmusza do myślenia, własnych przemyśleń nad sobą. Czytając równocześnie zaczynasz się zastanawiać czy jesteś w stanie wygospodarować dla siebie czas, czy dbasz o siebie należycie, czy Twoje potrzeby nie zeszły na drugi plan - przecież Twój nastrój odbija się również na Twoich Najbliższych i jeśli jesteś osobą wypoczętą a nie chronicznie zmęczoną i sfrustrowaną potrafisz swoją pozytywną energią również obdarzyć innych. Ważny jest spokojny, wypoczęty i czysty umysł. Tym samym wszystkim żyje się szczęśliwiej. Z tym bardzo się utożsamiam. Czasem nie jestem w stanie pohamować swoich nastrojów, podyktowanych czy to złym samopoczuciem czy po prostu zmęczeniem - bardzo tego nie lubię. Staram się panować nad tym jak najlepiej potrafię, ponieważ uważam, że do codziennego funkcjonowania jest to konieczność. Zgadzam się również z przesłaniem, że najpierw powinniśmy zadbać o siebie, ponieważ nikt za nas tego nie zrobi. Wtedy pozytywną energią możemy dzielić się z osobami dla nas ważnymi, najbliższymi.

Przyznam szczerze, że dla mnie najciekawszą częścią książki jest ta, która traktuje o zdrowych nawykach żywieniowych (ale nie jest to pozycja jedynie o żywieniu! Spójrzcie na fragment spisu treści jaki pokazałam na zdjęciu). Od dłuższego czasu staram się (skłamałabym pisząc, że wyrzekłam się wszystkich negatywnie oddziałujących na mój organizm produktów jak np. słodycze czy też słone przekąski, które, niestety, bardzo lubię) wprowadzać do mojej diety więcej warzyw.


Pokazywałam Wam już jakiś czas temu na Instagramie soki, które tworzę z pomocą wyciskarki wolnoobrotowej, którą uznaję za mój najlepszy zakup 2020 roku ; ) Dzięki niej jestem w stanie przemycić w soku brokuły, seler naciowy czy np. buraki. Do tego soki, głównie warzywne (zawsze dodaję do nich jabłko, ponieważ jest to jedyny owoc, który, według mnie, potrafi się z nimi świetnie komponować) naprawdę mi smakują i piję je z przyjemnością. O moich ulubionych połączeniach z całą pewnością kiedyś Wam opowiem. Na chwilę obecną numerem jeden jest dla mnie sok z brokułów z natką pietruszki, dwoma jabłkami oraz jedną cytryną - mniam! Staram się jeść produkty jak najmniej przetworzone.
Dla usystematyzowania wiadomości jakie ostatnio przyswajałam z internetu względem pokarmów na włosy, skórę i paznokcie pomocny przydał się fragment książki w którym Agnieszka zebrała wszystko w całość. Ta książka to konkret za konkretem - to lubię.



Co jeszcze między innymi znalazło się w książce?



Podobały mi się również krótkie wywiady z osobami z branży kosmetycznej (z całą pewnością kojarzycie te Panie!) oraz świata ekologii. Dzięki jednemu z nich dowiedziałam się, że opakowanie ze szkła kolorowego, zwłaszcza czarnego i bogato dekorowanego, nie trafi do recyklingu. Przyznam się bez bicia - nie wiedziałam tego. Żyłam sobie do tego momentu w przeświadczeniu, że, najprościej mówiąc, 'szkło jest lepsze niż plastik', czyli było to dość płytkie myślenie. Oczywiście takich rzeczy, które 'otwarły mi oczy' było więcej, ale nie chcę Wam 'spoilerować' - musicie przeczytać to same ; ) Nie wiedziałam również, że 'plastikowy kosmetyk' to nie tylko opakowanie z plastiku, ale również fakt, że plastik może czaić się również w samym kosmetyku! Na szczęście nic nie umknie naszej uwadze, ponieważ 'plastik' łatwo wyśledzić w składzie produktu. Przy rzeczach, których nie wiem i są dla mnie nowością zawsze się zatrzymuję i mam chwilę do przemyśleń. Cieszę się, że dzięki książce jestem 'mądrzejsza' o tyle ważnych kwestii. Jeśli do tej pory nie potrafiłyście wywnioskować czy skład kosmetyku jest 'w porządku' to z całą pewnością po lekturze tej książki będzie Wam łatwiej prawidłowo 'czytać' i wyciągać wnioski. Agnieszka podpowiada jakich składników powinnaś szukać a jakich unikać.

Obiecany włosowy przepis pochodzący z książki Agnieszki:

❤ 3 łyżki jogurtu naturalnego
❤ 1 łyżka miodu
❤ 1 łyżeczka oliwy


Maskę do włosów nałożyłam dwa razy testując najlepszą z opcji. Wiem, że moje włosy nie przepadają za nakładaniem naturalnych masek po umyciu - zwykle reagują sztywnością i trudnością w ich rozczesaniu (zwykle później nabierają miękkości, kiedy schną). Tak też było w tym przypadku, dlatego maskę polecam zastosować już tradycyjnie moim sposobem na włosy naolejowane przed myciem włosów. Maska jest PEHowa czy podobnie jak inne proponowane przeze mnie zabiegi na włosy (jak laminowanie czy też miodowanie z żółtkiem). Możecie jej użyć jako zamiennika o PEHowym składzie ; )

Poniżej zdjęcie z dzisiejszej pielęgnacji:


1. Włosy naolejowane olejem z nasion rzodkwi na około godzinę czasu.
2. Po upływie godziny przygotowałam maskę z przepisu znajdującego się w książce Slow Beauty:

❤ 3 łyżki jogurtu naturalnego
❤ 1 łyżka miodu

❤ 1 łyżeczka oliwy

3. Kiedy minęło półtorej godziny włosy umyłam jednokrotnie szamponem Le Cafe de Beaute Aktywny Wzrost i Blask.
4. Na włosy nałożyłam maskę Ecolatier wersję keratynową.
5. Włosy wygładziłam serum EcoLab Argan Spa.
Myślę, że sprawdziłaby się również szybsza wersja pielęgnacji z maską jogurtową. Mianowicie: Najpierw mycie włosów, następnie nałożenie na nie maski jogurtowej z dodatkami na około godzinę czasu. Zmycie dobroci z włosów i wygładzenie ich ulubioną maską (która również ułatwi rozczesywanie - postawiłabym na emolientową) + serum do zabezpieczenia długości i końcówek.

Książka do kupienia tutaj za niecałe 34 zł (aktualnie): )
Czytaj więcej »
on września 02, 2020 2
Podziel się!
Etykiety:
recenzja
Nowsze posty Nowsze posty
Starsze posty Starsze posty

sierpnia 27, 2020

Konkurs na Instagramie - Regulamin oraz zdjęcia zestawów do wygrania ; )

Regulamin KLIK

Hej Kochane! Dziś krótki post, który ma na celu jedynie przybliżyć Wam co możecie wygrać w Konkursie, który pomyślałam, że zorganizuję. Przyznam szczerze, że pomysł Rozdania/Konkursu by podziękować Wam za to, że ze mną jesteście kiełkował we mnie już jakiś czas temu. Pierwotnie to właśnie ten Box miał być konkursowy KLIK.
Został jednak przeznaczony, a właściwie jego koszt, na zbiórkę dla Rodziny mojej Przyjaciółki. Miał być jeden a wyszły dwa! Dlaczego? Box został kupiony właściwie w 30 sekund, nie dopilnowałam by informację dać również na Facebook'a ;d i musiałam 'dorobić' kolejny : )
Może i lepiej się stało, bo dzięki temu nagrody w dzisiejszym Konkursie są aż 3. Tak mi przykro, że nie mogę obdarować Wszystkich! ale mam nadzieję, że chociaż będziecie się dobrze bawić : )

Przy wyborze kosmetyków kierowałam się tym co ostatnio widzę na Instagramie czyli szał na punkcie scrunchie : ) Nie powiem - sama przepadłam, chociaż pozostawałam obojętna bardzo długo. Gumki-kabelki mi wystarczały w zupełności... aż nie założyłam swojej pierwszej scrunchie jeszcze w czasie Akcji #włosmamoc.
Od tego momentu wypatruję nowości i czekam aż pojawią się na stronie dosłownie w tej samej minucie, kiedy 'wchodzą' na stronę ;d
Tak więc kierując się Waszymi 'potrzebami' postawiłam na gumki 'wzorzyste', ponieważ wiem, że głównie takie są w kręgu Waszych zainteresowań.
To właśnie one są gwoździem programu. Dwa zestawy posiadają zarówno wcierkę do skóry głowy jak i serum na końcówki, jeden jest odmienny - szampon w kostce oraz olej z ogórecznika do olejowania włosów np.
Dodatkowo jeden zestaw (wart najwięcej) ma również 'w sobie' moją ulubioną odżywkę Athyllis.
Jest skromnie, ale na chwilę obecną to właśnie moje możliwości : ) Nie chciałam już dłużej zwlekać! : )

Najpierw gumeczki w powiększeniu by łatwiej Wam było wybrać jaki zestaw Wam się marzy:


Zestaw pierwszy:

* scrunchie w paseczki
* odżywka Anthyllis
* wcierka Nowa Kosmetyka
* NaturalMe Serum na końcówki



Zestaw drugi:

* miętowa scrunchie
* szampon w kostce Nowa Kosmetyka
* olej z ogórecznika Manufaktura Natura



Zestaw trzeci:

* scrunchie w groszki
* serum na końcówki NaturalMe
* wcierka Nowa Kosmetyka



Powodzenia! I wrzucam Wam link do posta pod którym trwa Konkurs: https://www.instagram.com/p/CEZpAp0B_vQ/

PS. Regulamin ze strony https://www.wildrocks.pl : )
Czytaj więcej »
on sierpnia 27, 2020 0
Podziel się!
Etykiety:
konkurs
Nowsze posty Nowsze posty
Starsze posty Starsze posty

sierpnia 21, 2020

Wakacyjny Box Dla Włosów - co znalazło się w środku?

Wakacyjny Box Włosowy już za nami także mogę pokazać co tym razem znalazło się wewnątrz ; )

Okay, więc co znalazło się w środku? : )


1. Podchmielona kostka szamponowa, Nowa Kosmetyka, 35 zł

Wybór padł na ten produkt nie tylko dlatego, że jest to nowość, oraz, że produkt ma dobry skład i jest #lesswaste. Swoją nazwą bardzo skojarzył mi się z wakacyjnym czasem hihi, także testujcie na zdrowie bez obawy o ból głowy następnego dnia : )


W środku szamponu znajdziecie mąkę żytnią, alkohol cetylowy, olej lniany, piwo, sok z owoców dzikiej róży, ferment z rzodkwi, skwalan. Środek myjący to oczywiście Sodium Cocoyl Isethionate. Produkty z tego boxa w większości testujemy wspólnie a ja już nie mogę się doczekać umycia nim włosów! : )

2. Olej Cacay, Manufaktura Natura, 55 zł

Pora na coś tropikalnego! Olej Cacay pozyskiwany jest z orzechów dziko rosnących drzew z dorzecza Orinoko i Amazonki. Czyli jesteśmy w Ameryce Południowej ; ) Olej, przyznam się szczerze, już wylądował na moich włosach i bardzo spodobał mi się fakt, że były po nim mięciutkie i błyszczące – przypadł moim włosom do gustu, to pewne. Możecie go z powodzeniem również użyć na twarz i okolice oczu. Ten olej to prawdziwe bogactwo! Bałam się czy nie będzie zbyt tłusty dla włosów, ale u mnie ciężko nim przeciążyć włosy, zresztą nie ma potrzeby nakładać go litrami by zauważyć różnicę : ) Olej Cacay ma o 50% więcej naturalnej witaminy E niż np. olej arganowy oraz dwa razy więcej kwasu linolowego. Ponadto w składzie oleju odnajdziemy naturalny retinol, przeciwutleniacze i wielonienasycone kwasy tłuszczowe.


3. Hydrolat malinowy z aloesem, Manufaktura Natura, 25 zł

Jeśli któraś z Pięknych Pań lubi olejowanie na podkład nawilżający postanowiłam dołączyć Hydrolat Malinowy. Włosy oczywiście spryskujemy przed aplikacją oleju. Dodatkowo pięknie odświeży twarz dając uczucie orzeźwienia w te nadchodzące upały!
Hydrolat malinowy na bazie wody aloesowej działa na skórę kojąco, bakteriobójczo, zmniejsza stany zapalne, łagodzi podrażnienia, odżywia, nawilża, regeneruje i chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Polecany do wszystkich typów cery, szczególnie do cery dojrzałej, zmęczonej i trądzikowej.


4. Dotleniająca maska żelowa AHA do skóry głowy i włosów, MaterNatura, 45 zł

‘Maska’ oczywiście do stosowania na skórę głowy : ) ‘Krem złuszczający, który po odpowiednim masażu zamienia się w żel’. Przyznam szczerze, że dla mnie również jest to nowość, ale zdecydowałam, że będę używać jej podobnie jak używa się wszystkich peelingów enzymatycznych jak np. Cerkogel 30% - może miałyście z nim styczność? Systematyczne złuszczanie skóry głowy jest tak samo koniecznie jak złuszczanie skóry twarzy i całego ciała. Skóra musi być prawidłowo oczyszczona i oddychać.
Producent twierdzi: „AHA i enzymy z papai oferują uzupełniającą i delikatną metodę złuszczania odpowiednią dla wszystkich rodzajów skóry. Wspomagają odnowę komórkową i pomagają usunąć martwe komórki z powierzchni skóry.
Brązowe algi naturalnie odtruwają skórę z metali ciężkich i wolnych rodników, działają nawilżająco i zmiękczająco oraz przeciwdziałają starzeniu się skóry.”


Testujemy! : )

5. Maska do włosów z olejem słonecznikowym, MaterNatura, 45 zł

Teraz na Instagramie co rusz widzę piękne zdjęcia w towarzystwie słoneczników! ; ) W masce oczywiście w nieco innej formie – oleju z nasion słonecznika. Piękny, delikatny i nienarzucający się zapach oraz fenomenalne działanie! Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii po zastosowaniu maski. Wspominam maskę MaterNatura Rewitalizującą z grudniowego Boxa, którą polubiłam do tego stopnia, że zaufałam jej podczas Włosowych Metamorfoz : ) Ta jest równie rewelacyjna!

Prezentem ode mnie była pomadka ochronna do ust:



6. Wybrana maska Vis Plantis, 16 zł

Dzięki uprzejmości Elfa Pharm jako produkt dodatkowy macie szansę przetestować maskę z serii, którą wybrałam dla Was sama ; ) Firma była na tyle uprzejma, że dała mi możliwość wyboru produkty dodatkowego – przyznam szczerze, że dawno nie spotkałam się z tak fantastycznym podejściem za co daję ogromny plus! : ) Cieszę się, że mogłam załączyć dla Was dodatkowo coś super z naprawdę fajnym składem.


Ja do przetestowania otrzymałam produkty, które możecie zobaczyć poniżej ; ):


Dodatkowo firma Sylveco przekazała dla Was pakiet próbek – ja wciąż jestem wielką fanka kremu Biolaven na dzień, który używam niezmiennie od długich lat ; )


Wartość Boxa Wakacyjnego to 221 zł
Czytaj więcej »
on sierpnia 21, 2020 0
Podziel się!
Etykiety:
włosowy box
Nowsze posty Nowsze posty
Starsze posty Starsze posty
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Komentarze (Atom)

Szukaj

instagram

instagram

♥ Od kilku dobrych lat jestem Włosomaniaczką ♥ Prowadzę Instagram we włosowej tematyce gdzie opisuję sposoby na piękne włosy ♥ Jestem Współtwórczynią olejów do włosów Aylunola x Biały Koteł : )

Olejki Aylunola x Biały Koteł

Olejki Aylunola x Biały Koteł

Etykiety

aktualizacja włosowa aylunola pro x biały koteł konkurs moje farbowanie okra polecane produkty recenzja weekendowe SPA dla włosów włosowe pielęgnacje włosowy box

Archiwum

Popularne posty

  • Moje zdanie o szamponach w kostce... które z nich stały się Ulubieńcami?
    Szampony w kostce wyrastają jak przysłowiowe 'grzyby po deszczu' i muszę przyznać, że taka tendencja wzrostowa (w ich przypadku) bar...
  • Kosmetyki Hairy Tale - które z nich to moi Ulubieńcy? Co kupię ponownie?
    Do tego posta przygotowywałam się bardzo długo, żeby wyszukać do niego wszystkie zdjęcia produktów . Mam tyle zdjęć na 'pamięciach',...
  • Moje farbowanie włosów, Jaki ma przebieg?
    Zacznę od tego, że moja przygoda z farbowaniem ziołami trwa niezmiennie od roku 2014. Przez tyle lat nie zrezygnowałam z nakładania ziół, po...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 aylunola. Design created with by: Brand&Blogger. All rights reserved.