Znalazłam czas by napisać Włosową Pielęgnację - posty najlepiej tworzy mi się, kiedy mam na włosach albo hennę albo oleje ;d Dziś postawiłam na olejowanie długości moim olejem powstałym przy współpracy z Biały Koteł KLIK oraz oleju na porost KLIK. Koniecznie w tym tygodniu pokażę Wam te cuda z bliska na blogu i doradzę jak używać by 'wycisnąć' z nich wszystko co najlepsze ;d a tym czasem zapraszam na posta ;3...

Jakiś czas temu ogłosiłam, że szukam Dziewczyn do Włosowej Pielęgnacji On-line : ) Czyli coś jak Konsultacje On-line z tym, że ideą było stworzenie mycia z pomocą kosmetyków, które już macie by zobaczyć efekt na włosach. Z braku czasu nie jestem w stanie odpisać każdemu, więc spośród zgłoszeń wybrałam dwie osoby (tak było założone z góry, co pisałam w 'Zasadach' Zgłoszeń : )). Pewnego wieczora dostałam zgłoszenie od Anety i wiedziałam, że to ona będzie jedną ze 'zwycięskich' zgłoszeń.

Sama Aneta napisała o swoich włosach w ten sposób: 
"Około 7 lat temu zaczęły mi wypadać i przerzedzać się. Obecnie jest bardzo źle. Nie wiem już co mam robić. Chodziłam do trychologa, ale efektów brak. Włosy są bardzo suche, łamliwe, wypadają, w okolicach czoła jest ich coraz mniej."
W dalszej części zgłoszenia czytamy:
"Po drugiej ciąży włosy zaczęły mi się bardzo przetłuszczać. Zazwyczaj myłam je co 2-3 dni, teraz muszę myć codziennie. W domu posiadam szampon do włosów wypadających Bioxsine, szampon Dove Intensive Repair, odżywkę Glisskur conditioner ultimate repair, maskę Glisskur ultimate repair, olejek arganowy Lullalove, wcierkę do włosów Bioxsine, trich-peeling Bandi. Codziennie wieczorem myję głowę szamponem dwukrotnie, od 2 miesięcy nakładam odżywkę na końcówki, od 2 tygodni 2 razy w tygodniu nakładam maskę na włosy. Włosy rozczesuje na mokro, bardzo rzadko suszę suszarką. Przez jakiś czas pół godziny przed kąpielą nakładałam na całe włosy olejek arganowy, jednak zaprzestałam to robić. Raz w tygodniu nakładam na skórę głowy trich-peeling Bandi (30 min przed myciem głowy). Chciałabym żeby moje włosy się wzmocniły, mniej wypadały, były lśniące, wyglądały na zdrowe i zadbane."

Niestety z produktów powyżej do ewentualnych kombinacji nadawał się jedynie czysty olej arganowy. Żeby 'odżywić' włosy trzeba było czegoś więcej (chociaż pamiętajcie, że często też polecam Wam zamykać pielęgnację jako taki ostatni szlif np. odżywkami z Nivea ;3). Po zaktualizowaniu zasad przesyłania zgłoszeń, dałam Wam znać na story na Instagramie, że jeśli wybrana przeze mnie Kandydatka nie będzie posiadać odpowiednich kosmetyków (z których da się sklecić jakąś sensowną pielęgnację) to kosmetyki otrzymacie ode mnie - tak by nie narażać Was na koszty! : )

Co dało się wywnioskować ze zgłoszenia? Wygląd włosów był oczywiście podyktowany brakiem ich 'odżywienia' i zbyt częstego mycia szamponami z silikonami (stąd np.szybkie przetłuszczanie, z racji 'przyblokowania' skóry głowy również ma to wpływ na wzmożone wypadanie włosów).
Nie stronię oczywiście od silikonów w pielęgnacji, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, ale widzę je właśnie jako ostatni szlif - jako zamknięcie pielęgnacji. Czy to w masce/odżywce czy w serum na końcówki. Nie jestem zwolennikiem szamponów z silikonami i im mówię stanowcze NIE.

Zdjęcie nadesłane przez Anetę ukazujące stan włosów:

włosy suche, włosy zniszczone

Pierwsza pielęgnacja:


Pierwszą rzeczą jaką trzeba było wykonać przed pielęgnacją włosów było ich oczyszczenie. Niestety, w paczce ode mnie nie znalazł się szampon oczyszczający ani odpowiednia szczotka do włosów - te rzeczy Aneta zakupiła już sama i bardzo dziękuję jej za chęć współpracy w tym temacie : )
Poleciłam oczyścić Anecie włosy szamponem Joanna Pokrzywa i Zielona Herbata (dwukrotnie). Było to potrzebne z uwagi na to, że na włosach znajdowało się dużo 'wszystkiego'. Aby wyciągnąć z pielęgnacji co najlepsze w takich przypadkach właśnie warto włosy porządnie oczyścić. Zaleciłam również by włosy przed myciem delikatnie rozczesać.
Tak też się stało. Zasugerowałam Anecie by po tym oczyszczeniu zaaplikowała nieco maski MaterNatura by włosy móc rozczesać. Poleciłam by włosy oczyszczała możliwie jak najdelikatniej by ich dodatkowo niepokołtunić. Zasugerowałam ulubione mycie na stojąco a nie z głową w dół - wspominałam Wam nie raz, że właśnie w ten sposób aktualnie myję włosy. Dzięki temu rozczesują się w minutę, często sama spływająca woda po użyciu maski robi świetną robotę.

Przyszedł czas na docelowe odżywienie. Znacie mnie już na tyle dobrze, że oczywiście zdajecie sobie sprawę, że przyszedł czas na olejowanie oraz bombę odżywczą dla włosów w postaci DIY : )

Olejowanie: Bardzo żałuję, że kiedy przesyłałam Anecie paczkę nie byłam jeszcze w posiadaniu moich olejów do włosów (edit z 15.11 - ostatnia pielęgnacja w tym poście to mój olej!). Jestem pewna, że olej Aylunola x Biały Koteł spisałby się na włosach Anety fantastycznie! Wysłałam natomiast co to miałam aktualnie w domu czyli olejek do włosów Kosmetyki DLA, olej ze słodkich migdałów oraz mix olejów na wypadające włosy z e-fiore.
Ostatecznie zasugerowałam by Aneta użyła do olejowania olejku DLA, ponieważ sama często stosując go na skórę głowy wcierałam go również w długość włosów. Nigdy nie polecam Wam produktów, których sama nie przetestowałam. Staram się polecać tylko kosmetyki godne uwagi jak również przetestowane na moich włosach by mieć ogląd na to co mogę się po nich spodziewać (i jak Wam zasugerować ich użycie). Dlatego wszystkie przesłane przeze mnie kosmetyki do Anety to same sprawdzone produkty : ) <3

Teraz zrobię kopiuj-wklej tego jak poleciłam Anecie zaaplikować olejek:

Kiedy włosy będą już rozczesane po myciu przystąpisz do aplikacji oleju. Tutaj możesz pomieszać to co masz, bądź użyć solo jedyny olejek który miałam - olejek Kosmetyki DLA. Jego skład jest 'okay' by zaaplikować na długość włosów. Jak to robisz? Wylewasz porcję oleju na dłonie, rozcierasz w nich a następnie delikatnie nakładasz na włosy (złóż dłonie jak do modlitwy ;d a w środku będzie pasmo włosów i tak przeciągaj nimi po włosach. Dodatkowo delikatnie rozczesuj. Olejek możesz też zaaplikować na skórę głowy oraz nasadę włosów. Tak by dotarł wszędzie.

W ten sposób włosy są już przygotowane na użycie DIY : )

Włosy są już naolejowane olejem i tak niech przeleżą w oleju godzinę. Po godzinie zrób mieszankę oleju migdałowego, żółtka jajka oraz dwóch łyżek miodu (prawdziwego) + łyżki maski MaterNatura rewitalizującej.
Dokładnie wymieszaj i zaaplikuj na włosy. Najlepiej jest włosy maczać w miseczce gdzie znajduje się mieszanka, bo konsystencja będzie lepka od miodku. Rozprowadź na całych włosach. Załóż foliową siatkę i ręcznik by utrzymać ciepło.
Trzymaj na włosach półtorej godziny. Po tym czasie spłucz włosy ciepłą ale nie gorącą wodą! (gorąca woda działa niekorzystnie na włosy). Jeszcze nie myjemy szamponem a nakładamy maskę EKOS na te spłukane włosy na 10 minut. Będzie odpowiedzialna za zemulgowanie oleju ; )... by lepiej było całe to bogactwo zmyć z włosów.

Mycie: Z racji tego, że emulgowanie oleju miało na celu pomoc w zmyciu całego bogactwa z włosów zdecydowałam na jednokrotne mycie szamponem Le Cafe de Beaute Aktywny Wzrost i Blask.
Bardzo lubię ten szampon i często polecam Wam go w domywaniu z włosów zabiegów DIY.

Maska: na umyte włosy nałóż dwie łyżki maski Ekos dokładnie rozmieszane z łyżeczką od herbaty (ilość) oleju arganowego albo właśnie tego który wyślę - kosmetyki DLA. Wymieszaj baaardzo dokładnie : )... bo inaczej włosy wyjdą tłuste a mają wyjść dociążone : ) Nałóż foliową reklamówkę i podgrzej suszarką przez 5 minuty. Czas trzymania to 25 minut.

Maskę dokładnie wypłucz z włosków (uważaj na to bo ciężko się ją spłukuje). Włosy po myciu rozczesz.

Ostatecznie z maską wymieszany został olejek Kosmetyki DLA.

Będzie dobrze jeśli wyschną naturalnie. Jeśli masz suszarkę jedynie z gorącym nawiewem to pozostaw je do naturalnego wyschnięcia. Kiedy włosy będą w 70% suche weź dwie kropelki oleju (może być arganowy, który masz) baaardzo dokładnie rozetrzyj w dłoniach i wygładź nimi dodatkowo długość ze szczególnym uwzględnieniem końcówek.
Przeczesz włosy tak by ładnie się wszystko rozprowadziło.

W efekcie Aneta z rozpędu umyła włosy ponownie po nałożeniu maski z olejem, ale efekt końcowy jak na PIERWSZE mycie moim zdaniem jest genialny! Zobaczcie same. Dodam, że Aneta świetnie sobie poradziła jak na Osobę, którą styczności z takimi włosowymi działaniami nie miała : )
Zobaczcie jak pięknie dociążyły się końcówki i pojawił się blask! (mimo, że to to samo oświetlenie!).
Ciekawe wrażeń Anety? : )

'Nie mam "siana" na głowie. I chyba pierwszy raz w życiu poczułam, że robię coś dobrego dla nich. I w ogóle dopiero teraz dotarło do mnie jaki sens ma olejowanie włosów. Czegoś takiego było mi trzeba, żeby ktoś mi powiedział krok po kroku co mam robić. Dziękuję bardzo za to.'

Ja natomiast dziękuję Anecie za chęć współpracy i za to, że podzieliła się efektami! : )

Kosmetyki, które przesłałam do Anety:

1. Olejek Kosmetyki DLA (mega żałuję, że wtedy nie było jeszcze premiery moich olejów, bo wiem, że by się super sprawdziły :c)
2. Olej ze słodkich migdałów Mohani 100 ml
3. Ziołowy olejek do włosów przeciw wypadaniu E-Fiore 100 ml
4. Szampon Le Cafe de Beaute Aktywny Wzrost i Blask
5. Szampon EcoLab normalizujący (do codziennego stosowania, delikatny szampon do mycia. To pierwsze szampony EcoLab z którymi miałam styczność jako Włosomaniaczka : ))
6. Maska rewitalizująca MaterNatura
7. Maska Ekos z proteinami moringa

Druga pielęgnacja:


Druga pielęgnacja to efekt laminowania żelatyną. Jest to kolejny ulubiony zabieg DIY, dlatego z powodzeniem poleciłam go również Anecie : ) Na zdjęciach włosy po próbie kręcenia na koczek ze skarpety, ale nad tym trzeba będzie jeszcze popracować ;3 Niemniej jednak efekt odżywienia włosów jest widoczny, ale... poczekajcie na trzecie zestawienie!!! <3

Olejowanie: wybór padł na olejek kosmetyki DLA, podobnie jak w przypadku odżywczego DIY z żółtkiem włosy uprzednio zostały naolejowane i przeczesane szczotką by olej miał szansę dotrzeć wszędzie.
Poleciłam Anecie by olejek na włosach 'przeleżał' około godziny czasu.

Laminowanie: rozpuszczoną żelatynę Aneta połączyła z olejem ze słodkich migdałów oraz dwoma łyżkami miodu (oleju w mieszance ma być najwięcej by dobrze się rozprowadzała). Tak przygotowaną miksturę nałożyła na naolejowane włosy (trzeba aplikować szybko). Podobnie jak w przypadku poprzednich moich Włosowych Metamorfoz, włosy dla lepszej aplikacji są maczane w miseczce a następnie mieszanka jest wmasowywana we włosy delikatnie coraz wyżej. W przypadku zabiegów z dodatkiem protein nie trzeba omijać nasady włosów, bo wręcz te mieszanki podbijają objętość/sypkość włosa jak również przedłużają jego świeżość u nasady (przynajmniej na moich włosach ;d) ; )
Czas trzymania to 40 minut, oczywiście pod folią i ręcznikiem by masa nie zastygła.

Mycie: by ułatwić sobie zmywanie mikstury włosy należy spłukać ciepłą (lecz nie gorącą) wodą i nałożyć maskę odpowiedzialną za emulgowanie. Mycie szamponem Le Cafe de Beaute Aktywny Wzrost i Blask, który poleciłam Anecie do zmywania właśnie DIY.

Maska: po myciu szamponem koniecznie maska z dodatkiem oleju. My postawiłyśmy na maskę Ekos z dodatkiem olejku DLA.
Włosy zawinięte na koczek na skarpetę (oczywiście po całkowitym wyschnięciu), ale jedynie na 2 godziny. Efekt jednak bardzo ładny moim zdaniem, mimo, że nie pokręciły się od koczka:

Trzecia pielęgnacja:


Wyżej pisałam Wam, że bardzo żałuję, że paczka z kosmetykami do Anety poszła przed premierą mojego olejku do olejowania (stworzonego przy współpracy z Biały Koteł <3). Pomyślałam, że to jednak nic straconego i zaproponowałam Anecie wysyłkę odlewki jak również przesłałam jej Maskę Omia Makadamia oraz... no właśnie!
Bardzo chciałabym Was przekonać do genialnego zabiegu DIY jakim jest... kleik jaglany! Jak właściwie spisał się np. na moich włosach możecie przeczytać tutaj - KLIK. Wpadłam na pomysł na ten przepis, jak również na wykorzystanie w ten sposób kaszy jaglanej już w lipcu tego roku ; )
Chciałam Wam pokazać możliwości mojego olejku jak również kleiku jaglanego na włosach innych niż moje byście zobaczyć to genialne działanie! : )

Jak przygotować taki kleik jaglany? Ja dla Anety starałam się zrobić go więcej, bo wiem żeby trzeba się nieco namachać przy jego tworzeniu : )

Na jedno użycie natomiast myślę, że wystarczy ilość około jednej szklanki (ja sama robiłam na początku z 5 łyżek, ale musiałam się nieźle namęczyć) i zalać to 3 szklankami wody. W między czasie trzeba kontrolować czy kasza nie przywiera do garnka, czy nie 'wypiła wody', ani czy reszta wody nie odparowała. Jeśli tak się stanie wody należy dolać. Gotujemy do momentu aż kasza będzie 'rozgotowana' by łatwiej było ją przetrzeć na siteczku.

Zdaję sobie sprawę, że z jaglanym kleikiem było więcej pracy, więc w tygodniu po powrocie do domu zabrałam się za gotowanie kaszy jaglanej by móc w słoiczku przesłać gotowy kleik do Anety : )

Olejowanie: olejowanie olejem Biały Koteł Aylunola KLIK. Oczywiście już tradycyjnie aplikujemy olej na dłonie, rozcieramy i nakładamy na włosy. Wystarczy nieduża ilość w przypadku mojego oleju by pokryć całe włosy, tak też poleciłam Anecie - by włosy były tłuste, ale nie przesadnie. Podczas olejowania włosy delikatnie aczkolwiek dokładnie przeczesywane tak by olej miał szansę dotrzeć wszędzie.
Maska DIY: poleciłam Anecie by wcześniej wyjęła z lodówki przygotowany przeze mnie kleik jaglany (bardzo nieprzyjemnie aplikuje się takie zimne masy na włosy) oraz aby dodała do niego olejku Aylunola w ilości łyżeczki od herbaty. Oczywiście olejek jak również kleik łączymy dokładnie mieszając. Kleiku wysłałam więcej by Aneta nałożyła go hojną ręką, czyli po prostu grubszą warstwą na włosy : ) Tak też polecam Wam Dziewczyny.
Mycie: mycie już tradycyjnie szamponem Le Cafe de Beaute (jednokrotne, bez emulgowania).
Maska: tym razem wybór padł na maskę Omia Makadamia zaaplikowaną na włosy na około 5 minut.
Po tym czasie oczywiście została spłukana. Gdy włosy wyschły Aneta ponowiła próbę zawinięcia na koczka (tym razem na całą noc, ale nie udało się). Spójrzcie jednak na efekty po tej pielęgnacji - wyszło po prostu i d e a l n i e!

Dla porównania wrzucam Wam jeszcze włosy przed jakąkolwiek pielęgnacją jak również po trzeciej pielęgnacji z moim olejkiem i kleikiem jaglanym w roli głównej ; ) Spójrzcie jak teraz prezentują się włosy Anety!

Co myślę o efektach trzeciej pielęgnacji? Jak dla mnie jedno wielkie W O W :3
Najbardziej cieszy mnie fakt, że przy takim samym świetle widać, że włosy są cudownie miękkie oraz błyszczące - w porównaniu do pierwszego zdjęcia gdy były suche i matowe. To naprawdę jest zmiana tak ogromna, że sama nie pomyślałabym, że to było tylko trzecie odżywcze mycie. Jestem bardzo dumna z Anety, że mimo, iż kompletnie nie miała styczności z takimi włosowymi eksperymentami poradziła sobie naprawdę świetnie - to była idealna współpraca : )

Co myśli sama Aneta? : )

"Po każdym DIY wlosy są super w dotyku i nie plączą się tak, jak to miały w zwyczaju. Nie puszą się tak jak kiedyś. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Ciebie ❤️ Mam wrażenie, że przez te 3-4 tygodnie moje włosy otrzymały więcej dobra niż przez ostatnie dwadzieścia kilka lat. Gdyby nie Ty to pewnie przez kolejne lata używałabym tylko szamponu".

Takie słowa bardzo mnie cieszą i rozczulają jednocześnie - bardzo dziękuję <3
Mam nadzieję, że post okaże się dla Was pomocny a przede wszystkim będzie ogromną dawką motywacji do walki o piękne włosy!

Ola : )


6 komentarzy:

  1. Jak dla mnie jesteś włosowym guru! Ubolewam, że jest tak mało wpisów na blogu :( Nigdy nie komentuje ale tym razem musiałam, potrzebuję i czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej hej! <3 ale mi miło, dziękuję! : ) przyznaję, że tutaj za dużo nie ma, bo więcej udostępniam jednak na Instagramie :3 tutaj jakoś tak głupio dodać mi krótszy tekst sama nie wiem czym to podyktowane ;D ale postaram się dodawać więcej ;*
      serdecznie pozdrawiam i dziękuję za te słowa!;*
      Ola :)

      Usuń
  2. Może zrobisz post o tym, co używałaś w pielęgnacji włosów kilka lat temu, a teraz na pewno byś tego nie powtórzyła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej hej! : ) mega ciekawa propozycja, zaczynam pisać już dziś <3 dziękuję! : )

      Usuń
  3. Marzę i tym by ktoś pokierował moją pielęgnacją by włosy odżyły i zaczęły rosnąć.Świetna robota.Brawo!

    OdpowiedzUsuń